czerwiec 26th, 2008
gwiazdozbiory
Dla wytrawnego obserwatora nieba nie jest trudnym zadaniem odnaleźć gwiazdozbiór lub szukane miejsce na niebie, jednak dla początkującego amatora nieba gwiaździstego lub przypadkowego obserwatora wydaje się ono bardzo nieuporządkowane i odszukanie wśród licznych świecących punktów żądanego gwiazdozbioru jest rzeczą niemal niemożliwą. Sprawa nie jest jednak tak beznadziejna, jak to wydaje się na pierwszy rzut oka. Wystarczy zapamiętać na nieboskłonie chociaż jeden punkt orientacyjny i można wyznaczyć od niego drogę do żądanego gwiazdozbioru.
Gwiazdy to olbrzymie, rozżarzone kule gazu, których powierzchnia ma bardzo wysoką temperaturę, dzięki czemu świecą, jak każdy gorący obiekt. Energię niezbędną do podtrzymywania swej temperatury czerpią z reakcji syntezy jądrowej, w której lekkie pierwiastki (wodór i hel) przekształcane są w ciężkie (węgiel, magnez, krzem, żelazo). Można śmiało powiedzieć, że o życiu gwiazd decyduje grawitacja, to ona przyczynia się do ich narodzin i to ona jest powodem ich zagłady. Miejscem poczęcia gwiazd są obłoki materii międzygwiazdowej znajdujące się w galaktykach. Obłoki te składają się w około 80% z wodoru, pozostałą zaś część stanowi hel oraz minimalne ilości pyłu i pierwiastków ciężkich, pozostałych po poprzednim pokoleniu gwiazd. Pomimo, iż materię tę możemy zobaczyć za pomocą teleskopów w postaci mgławic, to w ziemskim znaczeniu są one idealną próżnią, gdyż ich gęstość wynosi jedynie od 10-23 do 10-25 g/cm3 (dla porównania gęstość powietrza na Ziemii wynosi 1,29 x 10-3 g/cm3).
Planety, niepozorne grudki materii we Wszechświecie, krążą wokół swojej gwiazdy macierzystej, wraz z którą powstały. Odbijają jej światło, dzięki czemu są dostrzegalne na niebie jako punkciki o różnej jasności. Jednak wraz ze wzrostem odległości obserwatora, stają się niedostrzegalne i trudno jest określić, czy interesująca nas gwiazda ma swoich planetarnych towarzyszy. Planety różnią się od siebie zarówno pod względem wielkości, składu chemicznego, jak i odległości od słońca, czy też ilości posiadanych satelitów. To właśnie na planetach może rozwijać się życie, które uważa się za zjawisko powszechne we Wszechświecie.
Astronomia nierozdzielnie wiąże się z mitologią starożytną. Większość konstelacji, jaśniejsze gwiazdy i najbardziej znane ciała niebieskie swoje nazwy zawdzięczają imionom mitycznych postaci, które przypominały naszym przodkom. Różne nacje widziały w gwiazdach konstelacji inne osoby, wydarzenia, bądź przedmioty codziennego użytku. Jednak tylko nieliczne ludy osiągnęły odpowiedni poziom cywilizacyjny i zadały sobie trud spisania swoich obserwacji, abyśmy mogli je teraz sprawdzić. Okazało się, że, z racji niskiego poziomu technicznego, dużo wywodów było nieprawdziwych, jednak siłę tradycji trudno jest przezwyciężyć, toteż również dzisiaj używamy nieprawidłowego nazewnictwa w celu określenia, mocno zakorzenionych w naszej świadomości, obiektów astronomicznych. Jednak starożytni astronomowie wnieśli też bardzo dużo pożytecznych i prawidłowych obserwacji do naszej wiedzy o otaczającym świecie. Dzięki nim, po okresie mroków średniowiecza, można było kontynuować rozwój nauki od momentu, na którym zatrzymali się starożytni.